Wielkimi krokami zbliża się do nas pełnia sezonu, a co z tym idzie miejmy nadzieję, że bogaty wędkarsko sezon. Na spotkanie z dużymi karpiami trzeba się jednak odpowiednio wyposażyć. Przecież nie chcemy, aby nasze nowe PB uciekło od nas poprzez słabszej jakości hak, czy przetartą żyłkę... Dodatkowo jak wiadomo ważną chwilą jest też moment podebrania zdobyczy i samo to aby nie popełnić wtedy błędu. Musimy posiadać do tego celu odpowiedni podbierak, który powinien cechować się parametrami, które opisuję poniżej... Zwróćmy też szczególną uwagę na jego wielkość - czasami lepiej dopłacić to 30zł i mieć pewność, że zmieścimy do jego siatki każdego karpia, niż w przypadku ryby ważącej 20kg martwić się tym czy "wejdzie" nam do podbieraka!
Dziś postaram się krótko przybliżyć postać kolejnego z produktów
firmy York, a na celownik tym razem wezmę coś bez czego chyba nikt z nas nie rusza
się nad wodę... Podbierak karpiowy...

Moim zdaniem najważniejszym atutem opisywanego podbieraka jest jego
metalowa głowica. Mocne i stabilne łączenie ramion pozwala nam na pewne
i szybkie podebranie szalejącego w wodzie karpia. Dodatkowo poprzez
zastosowanie takiego wykonania głowicy możemy być pewni tego, że
podczas ciągłego wyciągania i montowania na nowo ramion otwór tak
szybko nie wyrabia się i nie niszczy. Kolejnym ważnym atutem metalowej głowicy jest
stabilne utrzymywanie ramion "kosza". Są one umiejscowione na tyle
sztywno, że podczas manewrowania siatką w wodzie ten nie wykonuje
żadnych niepotrzebnych ruchów i stabilni utrzymuje się w jednym położeniu.




Rękojeść opisywanego teraz podbieraka wykonana została z włókna
szklanego. Jest lekka, a jednocześnie mocna przez co nadmiernie nie
męczy naszej reki, która tym samym uzyskuje moc do holu silnego i dużego
karpia, którego prędzej czy później złowimy! Dodatkowo część rękojeści znajdująca się bliżej głowicy
jest w niewielkim stopniu elastyczna. Ułatwia nam to kontrolę nad
podbierakiem, bo ten nie sprawia aż tak dużego oporu pod wpływem wody
jak byłoby to w przypadku zbyt elastycznego, czy zbyt twardego podbieraka.
Teleskopowe wykonaniem rękojeści jest dla mnie dodatkowym plusem,
ponieważ nie wymaga aż tak dużej troski i uwagi podczas pakowania się
na zasiadkę - nie trzeba zwracać uwagi choćby na to, czy rękojeści nie
obijają się o siebie. W dodatku nie musimy martwić się o to, że
łączenie poszczególnych części "wyrobi się" po czasie do
tego stopnia, że będą one samoczynnie rozłączać się (utworzą się tzw. luzy).

Jeśli zależy nam na udanym połowie, ale też na bezpieczeństwie ryby to
przy wyborze sprzętu powinniśmy zwrócić też uwagę na konstrukcję
samej siatki. Powinna mieć ona duże oczka przez które woda przedziera
się bardzo szybko - przez to nasza ręką nie męczy się zbyt szybko podczas podbierania, bo
siatka nie sprawia w wodzie, aż tak dużego oporu. Powyższa cecha siatki
pozwala też na "przedarcie" się przez oczka większości
"zanieczyszczeń" (np. roślin, glonów). Dobrej jakości "sieć"
powinna też wyróżniać się miękkim materiałem, który po zamoczeniu w
wodzie nie niszczy śluzu ryby. Taką siatkę posiada właśnie podbierak
Yorka... Nie wierzycie? Sprawdźcie sami!
Rozstaw ramion w przypadku tego modelu wynosi 100 cm co spokojnie pozwoli nam
pomieścić nasze życiowe rekordy. Z drugiej jednak strony jeśli
złowiona przez nas ryba nie zmieści się do tak dużego
podbieraka to hmm... powinniśmy mieć powód do dumy!
Jak wiadomo każdy z nas ma swoje własne wymagania i preferencje
dotyczące sprzętu. Jak dla mnie podbierak powinien być dobrze i solidnie
wykonany, powinno się nim dobrze manewrować w wodzie, ramiona powinny
być mocno i stabilnie osadzone w głowicy, a do tego nie powinny sprawiać
zbyt dużego problemu podczas ich wyciągania z rybą we wnętrzu siatki.
Owy podbierak Yorka spełnia moje wymagania i jestem z niego zadowolony -
co nie znaczy też, że na pewno przypadnie do gustu każdemu z Was.
Aaaa... i jeszcze zapomniałem. Ważne też dla mnie jest to, że
zastosowana tutaj siatka jest przyjazna dla śluzu ryb!
Kamil Skwara
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz